sobota, 28 grudnia 2013

bye bye Baby Fox.

Systematyczność prowadzenia przeze mnie bloga jest karygodna : ) nigdy nie byłam wyjątkowo obowiązkowa, więc wśród ogromu moich zalet, niewątpliwie mi akurat tę wadę wybaczycie. Od mojej ostatniej wizyty tyle się zmieniło w moim życiu tym mniej i bardziej prywatnym, że przez chwilę odechciało mi się kontynuować pisanie tej notki. Obowiązek jednak dam radę udźwignąć i w dużym skrócie - przefarbowałam się z waszego ukochanego pomarańczu jak już z resztą zdążyliście odnotować, bo trąbie o tym wszem i wobec oraz dokładnie 4 dni temu jestem bogatsza o narzeczonego : ) tak, ZARĘCZYŁAM SIĘ : ) Generalnie jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek byłam i podobno to widać. Mam nadzieję, że kolejnym postem nie będą moje zdjęcia ślubne i jako postanowienie noworoczne powinnam obrać sobie pracę nad tym, żeby pilnować swoich obowiązków, trzymajcie kciuki liski. Love Laf.

poniżej kilka zdjęć Kacpra Godlewskiego dla Army Gets Down i to co lubicie najbardziej czyli film http://vimeo.com/82116768















niedziela, 11 sierpnia 2013

Dawno mnie nie było, wiele się u mnie pozmieniało. Bardzo wiele : ) Aktualnie bardziej skłaniam się w stronę uskuteczniania swojego pseudo-modelingu, ale zlecenia się pojawiają, więc mogę nie śmiało założyć, że mnie chcą. Do fotografii powrócę w swoim czasie. Z cyklu przemyśleń z dupy - presji nie lubię, a świat pędzi strasznie, wiem z czym wiąże się usunięcie się w cień, ale zakładam, że jeśli to co robiłam, było coś warte, to tu powrócicie moi drodzy : ) Póki co uraczę was swoją niezmiennie pomarańczową aparycją. Buzixy. Niech moc będzie z wami (powiedziałam to po 4-dniowym maratonie Gwiezdych Wojen - Uwielbiam Hana Solo)

Sesja dla Inked Girls Magazine, poczyniona przez cudownego i jedynego w swoim rodzaju Phillipa Skrabę.
W Polsce niestety nie można nabyć wersji fizycznej, ale jakby ktoś bardzo chciał, podobno można złożyć zamówienie w Empiku. 







wtorek, 26 marca 2013

beanieland beanie

Dość długo zwlekałam z tym postem, a co za tym idzie zaczynano się już na mnie trochę gniewać, ale ostatnio nie miałam ani jednej wolnej chwili dla siebie, a wolne chwile tylko dla siebie są dość ważnym czynnikiem motywującym. W każdy razie czapka pochodzi z Beanieland - polecam serdecznie.



takie takie













poniedziałek, 25 marca 2013

Zaborowska collaboration

Pamiętam kiedy pierwszy raz jej fotografia spadła na mnie i ciężar jej wyjątkowości był tak ogromny, że przez pewien czas jej nazwisko podnosiło mi ciśnienie i przychodziła mi jedna myśl - bezczelnie zdolna dziewucha. Nie lubiłam jej - bardzo pozytywnie. Minęło sporo czasu od tego pierwszego spotkania, jeszcze na prężnie działającym digarcie... nastała era facebooka i jakoś tak pewnego dnia umówiłyśmy się na foty, następnie czasu minęło jeszcze więcej i w końcu miałam ogromną przyjemność z nią pracować.  Oto efekty współpracy z bezczelnie utalentowaną Aleksandrą Zaborowską.
(możliwe, że będę aktualizować w związku z tym, że Ola ma w zwyczaju wysyłać mi kolejne foty, które przyprawiają mnie o palpitacje) 






















czwartek, 21 lutego 2013

Sarmacki collaboration

Postanowiłam niedawno odwiedzić starego kolegę Grzegorza, starego zarówno ze względu na jego podeszły wiek ; ) jak i na staż naszej znajomości (6 lat już się znamy stary koniu) i takie oto są skutki tego spotkania + boląca na drugi dzień głowa : )

Grześ obiecał mi jeszcze jedno foto z mieczem świetlnym, jakby coś się miało dziać w tym kierunku można liczyć na akutalizację.




wtorek, 29 stycznia 2013

make Master proud

Dawno nie czułam takiego ciśnienia, żeby coś stworzyć. Chciałam spożytkować tą energię na coś innego, na innej zdjęcia. Zrobię je za dwa tygodnie, mam nadzieję - obecnie jestem na etapie poszukiwania niezbędnych rekwizytów (uroki fotografii prowincjonalnej) nikt nie będzie robił nic za mnie, tak jak np. tłumy ludzi robią prawie wszystko za pana Tyszkę. No cóż. Nie jestem panem Tyszką. Kiedyś wydawało mi się, że mogę lubić zdjęcia fashion, ale nie - nigdy ich nie polubię, fuj ! te wnioski zostały wczoraj postawione po przejrzeniu galerii na Deviantarcie http://zenibyfajnie.deviantart.com/favourites/ to są własnie fotografie, które kocham pełne magi, młodzieńczej energii i uczuć.

Powracając do mojego ulubionego tematu, czyli MNIE SAMEJ - w akcie frustracji zrobiłam sobie dzisiaj kilka fot. Słodka ulga.

oprawa muzyczna













niedziela, 2 grudnia 2012

random stuff

Nie potrafię ostatnio wykrzesać z siebie nic kreatywnego i ambitnego, więc bujam się od zdjęcia do zdjęcia i też nic konkretnego nie robię, już mi się nie chce, ale zastój jest też naturalną częścią tego wszystkiego.